Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

O ziołach wczoraj i dziś


Rośliny lecznicze zwane ziołami towarzyszą człowiekowi od niepamiętnych czasów. Jest taka legenda: Pan Bóg wyganiając Adama i Ewę z raju zapowiedział że będą cierpieć, chorować i umierać. Adam bardzo zmartwiony prosił Pana Boga, żeby wybaczył im i nie karał tak strasznie, wygnaniem z Raju. Pan Bóg widząc skruchę Adama, ale nie mogąc zmienić swojej decyzji, przed wypędzeniem z raju dał Adamowi książkę, mówiąc że na wszystkie choroby i dolegliwości stworzył rośliny lecznicze, którymi ludzie będą mogli się leczyć. Adam zagniewany na Boga wyrzucił księgę i od tego czasu ludzie sami muszą poznawać rośliny i ich zdolności lecznicze i dzieje się tak do dnia dzisiejszego.

Ziołolecznictwo zaczynało się od zbierania roślin leczniczych, a wiadomości o ich działaniu przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie. Dopatrywano się działania Bogów, uważano że rośliny te są obdarzone nadprzyrodzonymi mocami i używano ich podczas obrzędów religijnych. Wierzono że rośliny przypominające swym kształtem jakiś narząd ciała ludzkiego działają na ten narząd leczniczo. Leczeniem ziołami zajmowali się egipscy kapłani, indiańscy szamani, mnisi buddyjscy, a we wczesnym chrześcijaństwie zakonnicy.

Pierwsze ślady znajomości i stosowania ziół potwierdzają resztki takich roślin w grobowcach sprzed wielu tysięcy lat.

Pierwsze wiadomości o lecznictwie starożytnym znajdują się w dokumentach historycznych Babilonii i Arynii z okresu około 2000 lat p.n.e. W Egipcie kapłani zajmowali się już uprawą ziół w specjalnych ogrodach przy świątyniach, świadczą o tym zapisy na papirusach, napisy i rysunki na budowlach - między innymi w piramidach. Już w starożytności próbowano spisać te rośliny i opisać ich działanie.

Pierwsze wiadomości utrwalone na piśmie mają pochodzić od chińskiego cesarza Shen-Nunga z przed około 5000 lat p.n.e. Po Sumerach w Mezopotamii pozostały spisy roślin leczniczych z przed 2200 lat p.n.e. spisano na glinianych tabliczkach. Słynny papirus Ebersa z około 1600r p.n.e. długości około 2m odnaleziony w 1873r w Tebach zawiera około 600 recept zielarskich. Już około 2000r p.n.e. kwitł handel pomiędzy Egiptem a Arabią Południową i krajami dalekiego Wschodu, a przede wszystkim z Chinami i Indiami. W Europie uczeni starożytnej Grecji i Rzymu odrzucili wątek magii i religii a podeszli do działania medycznego ziół. Tak uczynił "ojciec medycyny" Hipokrates, sporządził on około 400r p.n.e. katalog zawierający opis i działanie blisko 230 gatunków roślin leczniczych. Dzieł tych z biegiem lat i coraz większej wiedzy powstawało coraz więcej. We wczesnym chrześcijaństwie ziołami i leczeniem zajęli się mnisi. Pierwszym był zakon Benedyktynów z klasztoru na Monte Cassino we Włoszech, a następnie klasztory i zakony rozsiane po całej Europie.

W Polsce zielarstwo rozwinęło się dopiero w średniowieczu po wprowadzeniu chrześcijaństwa i przybyciu zakonników. Pierwsze zielniki napisano w XVI i XVII w. Pierwsza drukowana w języku polskim encyklopedia zdrowia to "O ziołach i o mocy ich" Stefana Falimirza jest to tłumaczenie z łaciny "Pierwszy Herbarz polski Marcina z Urzędowa" wydano w 1595r. a wydanie zielnika Szymona Syreńskiego z 1613r prezentuje już 765 roślin leczniczych i przyprawowych. W XIX w przetłumaczono na język polski książkę księdza Sebastiana Kneippa, którego receptury są znane do dziś. W Polsce jeszcze w XIX i XX w ziołolecznictwem zajmowali się tzw. "babki" i "znachorzy", którzy wiedzy swojej strzegli jak tajemnicy przekazując ją z pokolenia na pokolenie. Od drugiej połowy XIX w leki ziołowe są wypierane przez leki chemiczne. Zielarstwo przeżywa kryzys. Leki pochodzenia roślinnego są stosowane w medycynie marginalnie.

Rynek zalewały coraz to skuteczniejsze specyfiki chemiczne na wszystko: leki, nawozy sztuczne, pestycydy itp. Dopiero gdy zauważono szkodliwe działania uboczne, następują zmiany. Do łask wracają zioła, a osiągnięcia nauki wykorzystuje się do pozyskiwania z ziół tzw. substancji czynnych do produkcji leków w formie zbliżonej do leków chemicznych. Zioła teraz są wykorzystywane wszechstronnie w przemyśle farmaceutycznym, kosmetycznym i spożywczym, oraz w rolnictwie ekologicznym. Nadal mogą one być stosowane i są w formie herbatek lub napojów, syropów, odwarów, nalewek, olejków leczniczych, maści, kremów, kropli, kompresów, kąpieli. Jest kilkadziesiąt gatunków ziół stosowanych w kuchni jako przyprawy i jest to jedna z najstarszych form stosowania ziół. W rolnictwie ekologicznym i biodynamicznym z ziół sporządza się preparaty do walki z chorobami innych roślin uprawnych i do walki ze szkodnikami. Polska jest jednym z większych producentów ziół w Europie. W naszym klimacie rośnie około 130 gatunków w stanie naturalnym, a około 60 gatunków jest uprawiana na plantacjach.

Przed plantatorami ziół stawia się coraz większe wymagania co do jakości i metod uprawy. Tendencją jest aby zioła były uprawiane metodami ekologicznymi albo bardzo zbliżonymi do ekologicznych i pozyskiwane ze stanu naturalnego z terenów nie skażonego środowiska. Prace idą też w kierunku uprawy ziół pozyskiwanych do niedawna tylko ze stanu naturalnego. Z roku na rok rośnie lista nowych leków pozyskiwanych i produkowanych z surowców zielarskich. Na całym świecie zielarstwo przeżywa renesans i jest to szansa dla wielu gospodarstw rolnych. W Polsce są niestety też problemy z którymi sami rolnicy-producenci ziół nie poradzą sobie. Do końca lat 80-tych zielarstwo w Polsce było odrębną gałęzią gospodarki narodowej i działało w ramach Zjednoczenia Przemysłu Zielarskiego "Herbapol" podległego Ministerstwu Przemysłu Spożywczego i Skupu. W latach 90-tych następuje lawinowa prywatyzacja i likwidacja niektórych rejonowych oddziałów "Herbapol". Problemem jest nadal duże rozproszenie upraw zielarskich na terenie całego kraju, co utrudnia organizowanie się plantatorów. Następnie to niski poziom mechanizacji upraw, zbioru i suszenia, brak zainteresowania przemysłu w konstruowaniu maszyn i narzędzi rolniczych specjalistycznych tylko do tego rodzaju produkcji rolniczej. Brak jakiejkolwiek polityki Ministerstwa Rolnictwa w tej dziedzinie rolnictwa świadczy o tym,że uprawy ziół nie są objęte dopłatami uzupełniającymi ARiMR. W programie rolnictwo ekologiczne w ostatniej chwili na skutek interwencji Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Urzędzie Marszałkowskim i Ministerstwie Rolniczym zioła zakwalifikowano razem z warzywami i ujęto w dopłatach w krajowym Programie Rolno-Środowiskowym w pakiecie rolnictwo ekologiczne (kod so2}

Zielarstwo osłabione jest niestabilną sytuacją na rynku, skoki cen, okresowe górki i dołki w produkcji (np. chwilowa nadprodukcja dziurawca, kozłka lekarskiego, ostropestu i innych} są powodem zmartwień plantatorów. Uzależnieni jesteśmy od koniunktury w eksporcie i od importu takich surowców zielarskich z krajów północno afrykańskich i azjatyckich. Zioła w działaniach integracyjnych z Unią Europejską przegrały z kretesem w naszym Ministerstwie Rolnictwa chyba zapomniano, że w Polsce rosną zioła i że w niedalekiej przeszłości byliśmy liczącym się producentem ziół w Europie, trzecim po Niemczech i Francji. Z ostatnich danych, już unijnych wynika, że wyprzedziła nas Wielka Brytania i Włochy co jest obrazem dużego spadku produkcji ziół w Polsce. Są jednak szanse i perspektywy rozwoju zielarstwa w Polsce a naszym atutem może być nie skażona ziemia i nie skażone środowisko. Gleby w Unii Europejskiej mają znacznie większe stężenie pozostałości nawozów, pestycydów, metali ciężkich i innych zanieczyszczeń. Tu właśnie jest nasza szansa, w Polsce tylko 3% gleby jest skażone, zużycie NKP na 1ha i pestycydów jest wielokrotnie mniejsze niż w innych państwach Unii Europejskiej. W polityce rolnej Unii Europejskiej priorytetem jest ekologia i rosnące zainteresowanie ziołami (np. od 2008r. w produkcji pasz przemysłowych komponenty chemiczne stymulatory wzrostu, witaminy, antybiotyki} mają być zastępowane komponentami organicznymi między innymi ziołami. Jest to szansa na tworzenie gospodarstw zielarskich prowadzących kontrolowane uprawy, kontraktowane na warunkach gwarantujących opłacalność upraw, bezpieczeństwo socjalne rolnika i jego rodziny. Żeby nie zmarnować tej szansy i nie dać się zepchnąć jeszcze dalej musimy się zorganizować. W pojedynkę nie jesteśmy w stanie niczego osiągnąć. W działaniach przedakcesyjnyjnych przegraliśmy dlatego że:

  • Brak szerokiej reprezentacji producentów
  • Brak ewidencji produkcji i obrotu
  • Brak na szerszą skalę kontraktacji i dominacji obrotu wolnorynkowego.
  • Duża liczba pośredników kupujących po zaniżonych cenach często są to byli pracownicy zlikwidowanych zakładów państwowych.

Jednym z warunków wykorzystania szansy członkostwa w Unii Europejskiej i wykorzystanie unijnych środków jest:

  • Stworzenie organizacji reprezentujących interesy plantatorów ziół.
  • Wyegzekwowanie od Ministra Rolnictwa zmiany polityki rolnej i potraktowanie zielarstwa jako jeden z preferowanych kierunków naszego rolnictwa.

Efektem pozytywnym takiego działania może być:

  1. Specjalizacja części naszego rolnictwa i umocnienie pozycji polskich ziół na światowych rynkach.
  2. Możliwość realizacji unijnego preferowanego programu ekologicznego zagospodarowania i wykorzystania ziemi
  3. Rozwój przemysłu przetwórczego w dziedzinie farmakologii, kosmetyce i zdrowej żywności.
  4. Alternatywne działanie w stosunku do innych gałęzi produkcji(np. nadprodukcji mięsa, mleka itp.)

Będąc już członkami Unii Europejskiej i powołując organizację zrzeszającą plantatorów ziół możemy być członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Ziół "Europan". Jest to europejska organizacja reprezentująca interesy producentów ziół głównie plantatorów.

Głównymi celami tej organizacji jest:

  • reprezentowanie i integracja interesów poszczególnych krajów członkowskich w zakresie uprawy ziół,
  • wzmocnienie roli upraw ziół w skali międzynarodowej,
  • opracowanie europejskich standardów jakościowych dla surowców zielarskich jako jeden z elementów ograniczenia importu z krajów trzecich,
  • popieranie i umacnianie kontaktów między krajami Unii Europejskiej w zakresie produkcji ziół,
  • popieranie współpracy w badaniach naukowych.

Reasumując można zacytować słowa "Bierzmy swoje sprawy w swoje ręce".

Wielkopolska Izba Rolnicza podjęła się pomocy i pośrednictwa w zorganizowaniu się rolników-zielarzy, zainteresowani rolnicy proszeni są o skontaktowanie się z Powiatowymi Biurami Izb Rolniczych w swoich powiatach lub z Biurem WIR w Poznaniu ul. Golęcińska 9, 60-626 Poznań, tel. 061 847 84 80. WIR udzieli pomocy w organizacji spotkań, szkoleń, konferencji.

 

AnnaOlejnicka Górczewska

Literatura:
H. Jeutra-"Tajemniczy świat ziół"
B.Kuznicka, M. Dziak- "Żioła i ich sterowanie"
Kwastolnik- "Wiadomości zielarskie"nr. Z 2000-2002 r.