Reforma edukacji z 1997 roku spowodowała przejście szkół rolniczych z resortu rolnictwa do resortu edukacji. Brak zrozumienia ze strony MEN dla problemów i specyfiki tych szkół spowodował powolny ich upadek. Już od połowy lat 90-tych spadek liczby uczniów w szkołach rolniczych był dramatycznie duży, najpierw zaczęto ograniczać liczbę oddziałów, później likwidowano szkoły. Wielu rolników widząc swoją trudną sytuację i mgliste perspektywy rozwoju zaczęło kierować swoje dzieci do szkół nie mających nic wspólnego z rolnictwem. Niektóre zawody rolnicze np. mechanizator rolnictwa istnieją jako ewenementy.
I tak było do maja 2004 roku. Po tej dacie (przyp. wstąpienie Polski do Unii Europejskiej) nagle wykształcenie rolnicze stało się niezwykle potrzebne. Wiele spraw związanych z prowadzeniem gospodarstwa rolnego wymaga posiadania minimum kwalifikacji zawodowych w tym zakresie. Przekazanie gospodarstwa rolnego w zamian za rentę strukturalną, zakup ziemi, dopłaty dla młodych rolników, a nawet kredyty inwestycyjne wymagają posiadania wykształcenia rolniczego.
Totalny brak inwestycji w bazę szkół rolniczych spowodował, że posiadany przez nie sprzęt, ciągniki i maszyny rolnicze to zabytki muzealne z lat 70-ych i 80-ych ubiegłego wieku. Niewiele szkół skorzystało z doposażenia w nowy sprzęt w ramach organizacji ośrodków egzaminowania czy w ramach środków Ministerstwa Rolnictwa przeznaczonych na modernizację w 2008 roku. Dochodzi do absurdalnej sytuacji gdy w gospodarstwach uczniów znajduje się nowoczesny sprzęt, a szkoła prowadzi zajęcia na starych Ursusach C-330 czy C-360. Kontakt uczniów z nową technologią i nowoczesną techniką jest ograniczony do wizyt na targach i pokazach lub polega na zapoznaniu się z ofertą z materiałów promocyjnych firm produkujących i sprzedających sprzęt rolniczy. Niestety nie lepiej wygląda sytuacja z kadrą dydaktyczną szkół rolniczych. Nauczyciele w wielu przypadkach zatrzymali się w swojej pracy dydaktycznej na maszynach i ciągnikach, których konstrukcje są mocno przestarzałe. Brak systemu dokształcania nauczycieli stworzył sytuację, w której uczeń często wie więcej na temat nowoczesnej techniki rolniczej niż jego mistrz.
Dlatego istnieje konieczność bliższej współpracy firm produkujących i sprzedających sprzęt rolniczy ze szkołami rolniczymi. Nie jest nowatorskie rozwiązanie, gdyż takie systemy współpracy od lat funkcjonują w Europie Zachodniej. Jedną z form współpracy może być patronat. Ta forma z powodzeniem funkcjonuje w zawodach mechanik samochodowy i mechatronik, gdzie firmy motoryzacyjne wspierają aktywnie szkolenie zawodowe, oczekując od szkół wykształcenia przyszłych pracowników. Dobry początek został zrobiony w Zespole Szkół Technicznych w Poznaniu, gdzie od 2 lat patronuje szkole Wielkopolska Izba Rolnicza na mocy podpisanego porozumienia.
Dlatego też z inicjatywy czasopisma "AGROMECHANIKA" i Zespołu Szkół Technicznych im. Michała Drzymały w Poznaniu powstaje program patronatu nad szkołami rolniczymi. Program powstaje przy wydatnej pomocy Wielkopolskiej Izby Rolniczej. W celu pełnej realizacji założeń i celów programu niezbędna jest pomoc i współpraca Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Finansów, Krajowej Rady Izb Rolniczych, samorządów powiatowych, w których gestii znajdują się szkoły rolnicze. Mile widziana każda pomoc ze strony instytucji, stowarzyszeń, towarzystw działających na rzecz rozwoju rolnictwa, wsi i edukacji. Inicjatorzy stawiają w programie następujące cele:
Oczywiście szkoły biorące udział w programie biorą na siebie obowiązki wynikające z porozumienia
- umowy zawartej z firmą patronującą. Chodzi między innymi o kreowanie wizerunku firmy patronującej,
wspomaganie działań marketingowych firmy, pomoc w organizowanych przez firmę przedsięwzięciach.
Mimo oczywistych obowiązków korzyści dla szkół są niewspółmiernie większe.
Jednak, aby program mógł skutecznie zadziałać należy spełnić kilka warunków.
Karol Wesołowski
Zespół Szkół Technicznych Poznań - Golęcin