22-05-2020 r.

Turkuć podjadek – zmora działkowców


Z relacji działkowców wynika, że najczęściej spotykanym w ogrodzie i na działce szkodnikiem jest turkuć podjadek. Pojedynczy osobnik nie powoduje znacznych szkód, jednak na skutek łagodnej zimy jego populacja znacznie wzrosła i stała się prawdziwą plagą ogrodów. Turkuć podjadek jest jednym z największych występujących w Polsce owadów. Osiąga nawet 6 cm długości, jego ciało jest podłużne o brunatnoszarej barwie. Ma na głowie długie czułki, a na końcu odwłoka wyrostki, które ułatwiają mu orientację gdy porusza się do tyłu w podziemnym wąskim tunelu. Charakterystyczne są jego odnóża przednie: silnie zbudowane, spłaszczone i zaopatrzone w „zęby”, które służą do grzebania podziemnych korytarzy. Drążąc korytarze tuż pod powierzchnią gleby turkuć unosi młode rośliny, które wskutek tego więdną i zasychają. Zjada także napotkane korzenie i wygryza dziury w bulwach korzeniowych oraz kłączach roślin.

Rozwój od jaja do osobnika dorosłego trwa u turkucia trzy lata. Zimują więc i larwy i dorosłe osobniki. W maju, podczas ciepłych wieczorów, opuszczają na krótko glebę, aby połączyć się w pary. W czerwcu samice składają po 300 jaj w gnieździe, znajdującym się przy końcu korytarza, w dużej 10-centymetrowej komorze znajdującej się 3 cm pod powierzchnią gleby. Aby lepiej ogrzać gniazdo, samica podgryza wokół korzenie roślin, które gnijąc wydzielają ciepło. Po kilku tygodniach wylęgają się larwy, bardzo podobne do postaci dorosłych. Samica opiekuje się larwami do jesieni, kiedy to młode samodzielnie kopią kanaliki do głębokości 0,5–1 m i w nich zimują. Owady te występują licznie w ogrodach o wilgotnej, próchnicznej glebie, jeśli znajdują się w nich dawno nie ruszane pryzmy kompostu lub obornik koński.

Najskuteczniejszą metodą walki z turkuciem jest wyłapywanie larw i osobników dorosłych. Można wkopać do gleby w pobliżu norek naczynia o gładkich ścianach, przykryte z wierzchu ukośnie umocowaną deseczką, a w pobliżu naczyń i w naczyniach umieścić grudki nawozu końskiego w celu zwabienia szkodnika. W maju, w okresie godów turkucia, można wkopać w glebę poniżej jej powierzchni doniczki i połączyć je deseczką wciśniętą lekko w ziemię, turkucie napotkawszy przeszkodę (deseczkę) poruszają się wzdłuż niej i wpadają do doniczek, z których należy je codziennie wybierać. O obecności podziemnych korytarzy świadczą smugi lekko wzniesionej ziemi i schnące rośliny. Na końcu korytarza znajduje się gniazdo turkucia (komora lęgowa) – tu gleba się zapada, a rośliny marnieją. W to miejsce należy wlać nieco oleju jadalnego zmieszanego z wodą, gdy turkuć wyjdzie na powierzchnię można będzie go schwytać. We wrześniu, w miejscach gdzie turkuci jest najwięcej, można wykopać doły o wymiarach 50 x 50 x 50 cm, wypełnić je obornikiem końskim, przysypać ziemią i oznaczyć kijem wbitym w glebę. Zimą lub wczesną wiosną należy wykopać obornik i wybrać z niego zwabione wcześniej turkucie. Dostępne są także metody chemiczne zwalczania turkucia podjadka – jednak ze względu na jego rozmiary ilość zastosowanej substancji musi być odpowiednio duża i trzeba pamiętać, że substancje te przedostają się do gleby i do uprawianych roślin.

Wbrew pozorom turkuć podjadek bardzo dobrze czuje się w środowisku leśnym, z którego się wywodzi. Dlatego też schwytane osobniki (łącząc przyjemne z pożytecznym) można wypuścić w lesie – raczej nie znajdą drogi powrotnej.

Michał Pawliczuk

Powrót