Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Zdaniem prawnika

Pragnę zapytać o sprawę zakupu ziemi od ANR. Jestem ponad 3-letnim dzierżawcą działki od ANR. Po 3 latach złożyłem podanie o zakup tej działki. Agencja długo zwlekała, aż w końcu odpisała, iż działki w całości nie sprzeda. W planie zagospodarowania przestrzennego działka jest określona jako rolna, natomiast w studium uwarunkowań w/w działka jest w części zaklasyfikowana jako budowlana. Agencja może dokonać sprzedaży, ale dopiero po uprzednim podziale geodezyjnym na działkę budowlaną i rolną. Działkę rolną po podziale może Agencja sprzedać od razu, natomiast nowa, wydzielona działka budowlana ma być sprzedana w drodze przetargu nieograniczonego. Wiem, że studium nie jest aktem prawa miejscowego i nawet jeśli jest tam działka budowlana - nikt na niej domu (budynku) nie postawi. Nie wiem jakich argumentów mogę użyć, aby "przekonać" Agencję na możliwość zakupu tej działki przeze mnie?

Ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami Skarbu Państwa na mocy art. 29 ust. 1 pkt 3) uprawnia dzierżawcę gruntu do pierwszeństwa w jego nabyciu od ANR pod warunkiem, że dzierżawa trwała co najmniej 3 lata. Jednakże, ażeby z prawa pierwszeństwa skorzystać, to najpierw dana nieruchomość musi być przez ANR przeznaczona do sprzedaży. I tutaj zaczyna się problem, albowiem to czy dana nieruchomość zostanie sprzedana czy nie zależy tylko i wyłącznie od woli Agencji. Treść ustawy kwestię zasadności przeznaczenia gruntu do sprzedaży bądź dzierżawy w zasadzie pozostawia wyłącznie w gestii ANR nie precyzując jednocześnie szczegółowych przesłanek, jakie winny zaistnieć, aby podjąć decyzję w określonym brzmieniu. Zatem wniosek do ANR o sprzedaż dzierżawionych gruntów, stanowi jedynie odzwierciedlenie Pana ewentualnych zamierzeń, które w cale nie muszą być zbieżne z agencyjnymi.
Powszechną praktyką stało się ze strony ANR, aby nie przeznaczać do sprzedaży w drodze pierwszeństwa gruntów, które w studium uwarunkowań zakwalifikowano jako budowlane. Jest to spowodowane chęcią uzyskania jak najwyższej ceny za sprzedawaną działkę w drodze przetargu nieograniczonego. Jak wiadomo w trybie sprzedaży bezprzetargowej lub w przetargu ograniczonym trudno byłoby uzyskać podobną kwotę tytułem ceny. W przeciwnym razie można by zarzucić ANR niegospodarność w działaniu, gdy w obliczu możliwości uzyskania większych środków nie skorzystano by z niej. Wobec czego opisana przez Pana sytuacja nie należy do rzadkich. Faktem jest to, że studium uwarunkowań nie jest aktem prawa miejscowego i ma jedynie wyznaczać kierunki rozwoju przestrzennego w gminie, ale wobec braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jego znaczenie wzrasta, bowiem wówczas po uzyskaniu decyzji o warunkach zabudowy i następnie pozwolenia na budowę, można na takim gruncie posadowić budynek. Z uwagi na przedstawiony stan faktyczny i prawny de facto nie przysługują Panu jako dzierżawcy ubiegającemu się o sprzedaż gruntów żadne prawem przewidziane argumenty, które zmusiłyby lub przekonałyby ANR do przeznaczenia tychże gruntów do sprzedaży.


Jestem rolnikiem, który poniósł znaczne szkody na skutek tegorocznej suszy. Oprócz tego, że prowadzę gospodarstwo rolne pracuję zawodowo. Ośrodek pomocy społecznej odmówił mi wypłaty świadczenia stwierdzając, że nie jestem osobą objętą ubezpieczeniem społecznym rolników w pełnym zakresie. Zaznaczam, że w moim gospodarstwie mieszka bliska mi osoba, która ma status domownika. Czy taka decyzja jest prawidłowa?

Niestety, ale tak. W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 września 2008 r. w sprawie szczegółowych warunków realizacji programu pomocy dla rodzin rolniczych, w których gospodarstwach rolnych powstały szkody spowodowane przez suszę lub huragan w 2008 r. (Dz. U. z 2008 r., Nr 173, poz. 1070) określono, że jednym z warunków koniecznych do uzyskania pomocy jest, aby w rodzinie rolniczej, która poniosła szkody, co najmniej jedna osoba była rolnikiem. W rozumieniu ustawy o społecznym ubezpieczeniu rolników ubezpieczeniem w pełnym zakresie jest podleganie ubezpieczeniu wypadkowemu, chorobowemu i macierzyńskiemu oraz ubezpieczeniu emerytalno-rentowemu. Podejmując pracę w ramach umowy o pracę z ustawy powstaje obowiązek objęcia takiej osoby ubezpieczeniem społecznym na ogólnych zasadach, przez co przestaje być taka osoba rolnikiem objętym ubezpieczeniem społecznym rolników w pełnym zakresie. Sytuacji tej nie sanuje również okoliczność, że w rodzinie rolniczej znajduje się osoba objęta tymże ubezpieczeniem w pełnym zakresie, ale w charakterze domownika. Ustawa o ubezpieczeniu społecznym rolników w art. 6 pkt. 1) i 2) wyraźnie precyzuje kto jest rolnikiem, a kto domownikiem. Rozporządzenie zaś stanowi wprost, że jednym z członków rodziny rolniczej, w której gospodarstwie powstały szkody, winien być rolnik rozumiany ściśle według ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Osoba będąca domownikiem wymogu bycia rolnikiem nie spełnia, zważywszy na co organ gminy działając ściśle według postanowień rozporządzenia nie mógł zająć innego stanowiska w omawianej sprawie.


Wojciech Lignowski
Radca Prawny