Ten rok okazał się rokiem nagromadzenia skrajnych i bardzo niekorzystnych dla rolnictwa warunków atmosferycznych. Przedłużająca się zima skróciła wegetację, intensywne opady w okresie wschodów, a następnie ekstremalne upały znacznie zaburzyły naturalny rytm rozwoju roślin.
Nasze gospodarstwo na skutek ulewnych deszczy zostało zalane. Ponad 50% upraw znalazło się pod wodą przez okres od 4 do 12 dni. W uprawach cebuli, buraczka nasiennego i ziemniaków warstwa wody sięgała od 30 do 70cm. Byliśmy pewni, że plantacje nie są do uratowania. Rozważaliśmy likwidacje upraw, ale co można uprawiać po 15 czerwca, żeby jesienią zebrać i sprzedać plony? Zdecydowaliśmy się zastosować Pożyteczne Mikroorganizmy i podjąć próbę uratowania jak najwięcej zalanych terenów. Tydzień po zejściu wody, jak tylko możliwe było wjechanie na pole ciągnikiem, wykonałem oprysk EM-ami w dawce 40 litrów na ha i wykonałem zabieg spulchniania gleby pielnikiem wielorzędowym. Wszystko powoli wracało do normy, pozornie całkowicie zniszczone rośliny regenerowały się. W miejscach, gdzie woda stała najdłużej, udało się odzyskać 30-50% plonów. Prawie martwe rośliny ożyły. Cebula wypuściła szczypior, plantacja buraczka puściła pędy z bocznych oczek, ziemniaki zamiast zgnić (co byłoby normalne w tych warunkach), wypuściły nowe, zdrowe łodygi. Widząc efekty działania EM-ów po dwóch tygodniach ponownie wykonałem zabieg, aby ochronić rośliny przed potencjalnymi chorobami grzybowymi, które przy tak dużej wilgotności i wysokiej temperaturze miały doskonałe warunki do rozwoju i zainfekowania roślin. Warunki stresowe jakim zostały poddane rośliny były bardzo silne, dlatego liczyłem się z tym, że będą bardziej podatne na infekcje, a jakość plonu będzie mogła odbiegać od tych z obszarów nie zalanych. Myliłem się. Dzięki Em-om uprawy szybko odzyskały formę, nie rozwinęły się żadne choroby, nie było różnic w wielkości roślin.
Jak tylko zdążyliśmy uporać się ze skutkami powodzi, przyszło nam zmierzyć się z falą upałów. Nasiąknięta po powodzi ziemia, ubita deszczami - w warunkach tak wysokich temperatur i wiatru - powinna zrobić się nieprzepuszczalna, zbita, zaskorupiona, a mikroflora zamierać. W przypadku naszych pól, gdzie od 6-ciu lat stosujemy Pożyteczne Mikroorganizmy, susza nie okazała się tak straszna, ponieważ zrewitalizowana ziemia, dzięki swojej luźniejszej strukturze, dłużej utrzymuje wilgoć dostępną dla roślin.
W normalnych latach stosujemy w sumie 60-70 litrów EM na ha w całym cyklu uprawy roślin, począwszy od zaszczepiania gleby przed siewem (30 l. na ha), a następnie stosując 3 opryski co 20 dni w dawce 12-15 litrów na ha.
W tym roku zastosowałem w sumie 140 litrów EM na ha i dzięki temu mimo powodzi i trwających wyjątkowo długo upałów, gleba pozostała luźna i przepuszczalna, grudy pozostałe po spływającej wodzie rozsypały się. Wszystkie uprawy mimo ekstremalnie trudnych warunków wydały dorodne, zdrowe o wysokiej jakości plony.
Mirosław Serafinowicz
Członek Rady Powiatowej WIR w Kole