Z powodu "afery ogórkowej" straty producentów warzyw świeżych są bardzo duże i codzienne rosną. Polscy rolnicy stracili już około 145 mln zł. Wstępnie szacowane dzienne straty wynoszą ok. 10 mln zł. W zaistniałej sytuacji, producenci oczekują rekompensat.
Żadne z dotychczas przeprowadzonych badań nie potwierdziły, że źródłem zakażenia są warzywa. Warzywa i owoce są istotnym elementem diety, a dietetycy i lekarze ostrzegają, że ich brak może prowadzić do poważnych zaburzeń prawidłowego funkcjonowania organizmu.
W tej chwili najważniejsze jest przywrócenie zaufania konsumentów do spożywania świeżych warzyw. Temu właśnie tematowi została poświęcona konferencja prasowa w Sejmie, zorganizowana 8 czerwca br. przez Klub Poselski PSL. Posłowie Piotr Walkowski i Jan Łopata oraz wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk wystąpili wspólnie z grupą producentów z województwa wielkopolskiego i lubelskiego. Obecni na konferencji producenci ogórków i pomidorów mówili o skutkach, jakie ponoszą w związku z epidemią wywołaną przez bakterię coli. Zapewniali, że polskie warzywa są zdrowe i bezpieczne.

Poseł PSL Piotr Walkowski mówił na środowej konferencji, że niesłuszne wskazanie na ogórka jako
winowajcę rozprzestrzeniania się epidemii spowodowanej bakteriami E.coli zaszkodziło wytwórcom
wszystkich warzyw w całej Europie.
- Pomówienie ogórka, które rozprzestrzeniło się na pozostałe warzywa spowodowało, że możemy powiedzieć,
że na dzień dzisiejszy straty idą już w miliony złotych - zaznaczył polityk.
Wskazywał, że na zdobytych z wielkim wysiłkiem rynkach wschodnich, gdzie nasz kraj jest bardzo
poważnym eksporterem, dochodzi do bardzo poważnego zahamowania zbytu. Zaznaczył, że embargo, które
zostało nałożone przez Rosję na producentów z UE dotyczy nie tylko ogórków, ale też innych warzyw.
- Spowodowało to, że jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi naszego
rolnictwa, jakiem jest ogrodnictwo pod osłonami, z dnia na dzień znalazło się w sytuacji ekstremalnej
- mówił poseł PSL. Podkreślił, że od ubiegłego tygodnia ogórki praktycznie nie są sprzedawane, a
przy pełnych chłodniach nie ma już możliwości ich przechowywania.
- Nie ma odbiorców, popyt na warzywa spadł, na ogórka popyt spadł o 80 proc., 20 proc. schodzi z rynku
- alarmował.
- Mimo że staramy się docierać do konsumentów z informacją, że nie ma groźby w spożywaniu naszych
artykułów, że mamy zabezpieczenie epidemiologiczne, zabezpieczenie żywności, oraz dostatecznie mocne
służby w naszym kraju, to jednak to nie trafia - ubolewał.
Dyrektor Międzynarodowych Targów Ogrodników Stanisław Zabarski poinformował, że w Polsce warzywa pod osłonami (tam są największe straty) uprawniane są na powierzchni około 5,5 tys. hektarów. W ten sposób produkowane jest około 800 tys. ton warzyw.
- Ogrodnicy odnotowali ogromne straty. Szacunkowo na jeden hektar uprawy pomidorów szklarniowych potrzeba nakładów rzędu 1 mln zł. Przy plonie około 45 kg z metra kwadratowego średnia cena za pomidory musiałaby wynosić 2,5 zł, a ogrodnicy sprzedają je poniżej złotówki za kg, natomiast ogórki nie znajdują nabywców nawet po 20 groszy - podkreślał Zabarski. Zwracał uwagę, że tylko w gospodarstwach, które uprawiają warzywa pod osłonami pracuje w Polsce 55 tys. ludzi, a mniej więcej tyle samo zatrudnionych jest w firmach, które kooperują z przedsiębiorstwami ogrodniczymi.
Producent pomidorów Janusz Stróżyk oświadczył, że ogrodnicy oczekują rekompensat za straty.
- Liczymy również na otwarcie rynku wschodniego. My nie jesteśmy aż tak wielkim dostawcą warzyw
na ten rynek, ale rynek warzyw, rynek pomidorów i ogórków, to jest rynek połączony. Jeśli otworzy
się rynek wschodni, jeśli Holendrzy, Hiszpanie będą wysyłać na wschód, my zaczniemy wysyłać nawet
do Hiszpanii - powiedział.
Zwracał uwagę, że wielu rolników, którzy zainwestowali w zmodernizowanie swoich gospodarstw spłaca
kredyty, a załamanie sprzedaży powoduje, że nie mają środków na raty. - Należałoby się zastanowić,
w jaki sposób - oczywiście nie chodzi o umorzenie tych kredytów - im pomóc - powiedział.
Wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk mówił, że aktualnie na 99 proc. wykluczone jest, że źródłem epidemii zakażeń pałeczką okrężnicy EHEC są warzywa. Podkreślił, że UE zaproponowała 200 mln euro na rekompensaty dla producentów warzyw. Poinformował, że w związku z rosyjskim embargiem na warzywa na wniosek ministra rolnictwa Marka Sawickiego w najbliższych dniach ma odbyć się szczyt UE-Rosja.
Ludowcy oraz producenci warzyw, którzy uczestniczyli w konferencji prasowej w Sejmie, przynieśli skrzynki z owocami i warzywami. "Polskie warzywa są zdrowie" - mówili częstując ogórkami, jabłkami i truskawkami. Ponadto 9 czerwca br. grupa wielkopolskich producentów z okolic Kalisza i Opatówka, częstowała posłów ogórkami i pomidorami z własnych upraw. Warzywa degustował osobiście minister Marek Sawicki.
Opracowanie: G. Wysocki - Biuro WIR w Poznaniu
Źródło: Klub Poselski PSL