Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Wystąpienie do MRiRW ws. szacowania szkód w gospodarstwach

Sz.P.
Marek Sawicki
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Szanowny Panie Ministrze!

Do Zarządu Wielkopolskiej Izby Rolniczej napływają liczne informacje, że Zespoły Komisji dokonujące szacowania zakresu i wysokości szkód w gospodarstwach rolnych w związku z wystąpieniem w Wielkopolsce przymrozków majowych oraz klęski suszy, mimo określenia wysokiego zakresu szkód, nie stwierdzają, jako skutku klęski, obniżenia dochodu, co z kolei pozbawia poszkodowanych rolników możliwości uzyskania pomocy.

Sytuacja taka powstaje w związku z tym, że Zespoły Komisji zobowiązane są do stosowania zasad wyliczania obniżenia dochodu rolnika określonych w artykule 11 ust. 2 Rozporządzenia Komisji (WE) nr 1857/2006 z dnia 15 grudnia 2006 roku w sprawie stosowania art. 87 i 88 Traktatu w odniesieniu do pomocy państwa dla małych i średnich przedsiębiorstw prowadzących działalność związaną z wytwarzaniem produktów rolnych oraz zmieniające rozporządzenie (WE) nr 70/2001. Wyżej wymienione rozporządzenie określa, że obniżenie dochodu jest różnicą wartości produkcji w roku wystąpienia klęski i średniej wartości tej produkcji z trzech lat poprzedzających rok wystąpienia niekorzystnego zjawiska.

Powyższa zasada wyliczania obniżenia dochodu (a dokładnie rzecz ujmując - przychodu) jest trudna do przyjęcia przez nasze środowisko zawodowe.

Po pierwsze - mimo ubiegłorocznego gwałtownego wzrostu, średnie ceny płodów rolnych z trzech ubiegłych lat pozostają na stosunkowo niskim poziomie, co w porównaniu z przewidywanymi cenami po tegorocznych zbiorach daje różnice na tyle istotne, że nawet przy blisko 50% zniszczeń upraw, nie występuje obniżenie dochodu. Stwierdzenie, że wysoka spodziewana w roku bieżącym cena zbytu zrekompensuje rolnikowi straty byłoby do przyjęcia, gdyby nie równie gwałtowny wzrost kosztów produkcji, którego to rozporządzenie 1857/2006 już nie uwzględnia.

Po drugie - odniesienie uzyskanego z danej uprawy przychodu w roku klęski do średniej z trzech poprzednich lat niesie ze sobą zagrożenie, że w przypadku częstego występowania suszy - punktem odniesienia będzie i tak sytuacja klęskowa. W kolejnych latach powtarzającej się suszy, na skutek obniżania się wartości średnich plonów, będzie zatem malała kwota obniżenia dochodu, co w konsekwencji pozbawi rolników dotkniętych klęską szansy uzyskania pomocy

Naszym zdaniem kwotę obniżenia dochodu należałoby ustalać jako iloczyn obniżenia plonu w roku klęski i średniej (lub przewidywanej) ceny sprzedaży tego plonu w bieżącym roku, bez odniesienia do cen z lat poprzednich. Uzyskana w ten sposób kwota w rzeczywisty sposób odzwierciedlałaby obniżenie dochodu z danej uprawy, które powstało na skutek klęski. Innymi słowy - gdyby nie klęska, rolnik uzyskałby w tym roku o tyle większy przychód.

Oddzielnego rozważenia wymaga zasada ustalania obniżenia plonu. Jak powyżej wykazaliśmy, punktem odniesienia nie powinna być średnia wartość plonu z poprzednich trzech lat. Winna to być raczej potencjalna możliwość plonowania danej rośliny w poszczególnych województwach i w danych warunkach glebowych (np. klasach bonitacyjnych), określana przez niezależne instytuty naukowe.

Największe wzburzenie wśród producentów rolnych i członków Komisji budzi jednak interpretacja zapisów § 6 ust. 3 pkt. 6a rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 22 stycznia 2009 r. w sprawie realizacji niektórych zadań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (Dz.U. Nr 22, poz. 121 z późn. zm.), która dotyczy informacji o średniej rocznej produkcji rolnej w gospodarstwie rolnym lub dziale specjalnym produkcji rolnej.

W pkt. 4 Informacji dla Komisji powołanych przez Wojewodę Wielkopolskiego, dotyczącej ogólnych zasad szacowania szkód w gospodarstwach rolnych i działach specjalnych produkcji rolnej, w których wystąpiły szkody, znajdujemy następującą interpretację: "W przypadku, gdy w gospodarstwie rolnym prowadzona jest produkcja roślinna i zwierzęca, niezależnie od tego czy szkody wystąpiły wyłącznie w uprawach, czy wyłącznie w zwierzętach, czy też w uprawach i zwierzętach, dla celów ubiegania się o kredyt preferencyjny poziom szkód musi być wyższy niż 30% średniej rocznej produkcji danego rolnika z ubiegłych trzech lat poprzedzających rok, w którym wystąpiły szkody lub trzech lat w okresie pięcioletnim z pominięciem roku o najwyższej i najniższej wielkości produkcji, tj. w zakresie produkcji zwierzęcej i roślinnej".

W świetle powyższej interpretacji produkcja rolna traktowana jest jako całość i ewentualne szkody z jednego działu, producent rolny ma sobie sam rekompensować wypływami z innego działu. Takie interpretowanie przepisów doprowadziło do swoistych absurdów - Zespoły Komisji wyruszyły w teren, gdzie przepracowały w pocie czoła za darmo wiele dni, po czym okazało się, że ich praca poszła na marne. Mimo, iż zanotowały duże straty w polu, w ostatecznym rozrachunku okazało się, że gospodarstwo strat nie poniosło, bo utrzymywało produkcję zwierzęcą (w załączeniu przesyłam przykładowe opinie na ten temat).

W tym miejscu należy wspomnieć również o wymaganiach w stosunku do członków Komisji szacujących szkody. Mimo, iż mają pracować za darmo, winni się legitymować min. średnim wykształceniem w zakresie rolnictwa, ekonomiki rolnictwa lub rybactwa. Taki zapis doprowadził do tego, że wybranym reprezentantom środowiska rolniczego, jakimi są delegaci do rad powiatowych izb rolniczych, odmawia się uczestnictwa w pracach Komisji, a od izb żąda się wytypowania innych osób, legitymujących się min. średnim wykształceniem. Nadmienię, że ustawa o izbach rolniczych nie wymaga od kandydatów do rad powiatowych min. średniego wykształcenia, a izba nie dysponuje na terenie gminy innymi osobami, niż wybrani w bezpośrednich wyborach delegaci.

Jako ustawowy samorząd rolniczy stanowczo domagamy się zmiany obowiązujących przepisów. Nie może być tak, że dwóch rolników poniosło jednakowe straty w polu i jeden otrzyma prawo do ubiegania się o pomoc, a drugi nie, bo ma produkcję zwierzęcą i dlatego musi liczyć sam na siebie. To swoiste kuriozum niepotrzebnie skłóci tylko środowisko wiejskie, zwłaszcza, że w efekcie chodzi zaledwie o nabycie prawa do ubiegania się o pomoc, a nie o jakieś niebywałe profity.

W świetle powyższego wnioskujemy, aby Rząd Polski podjął jak najpilniejsze działania zmierzające do zmiany obowiązujących obecnie zasad wyliczania strat powstałych na skutek występowania niekorzystnych zjawisk atmosferycznych w gospodarstwach rolnych i działach specjalnych produkcji rolnej. Liczymy na takie rozwiązania, które swą logiką i przejrzystością wzbudzą w rolnikach przekonanie o możliwości uzyskania od własnego państwa faktycznej, a nie tylko deklarowanej pomocy w tak trudnych sytuacjach, jakimi są dla rolnictwa negatywne skutki klęsk spowodowanych niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi.

Z poważaniem

Piotr Walkowski
Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej


Do wiadomości:
Wojewoda Wielkopolski, Wielkopolscy Posłowie, Członkowie Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi,
Krajowa Rada Izb Rolniczych,
Urzędy Gmin, Miast i Gmin, Miast Województwa Wielkopolskiego.